LUDZIE Z PASJĄ

Dowiedz się jak codzienność nabiera niezwykłego smaku, odkryj receptę na życie z pasją.
Słuchaj Radia ZW w sobotę o 11.15
W audycji gośćmi Aliny Frejusz są ludzie, którzy odkryli w sobie pasję malowania,
śpiewania, grania, projektowania, kolekcjonowania i wielu innych dziedzin,
z których czerpią radość i inspirację do dalszych działań.
Ludzie młodzi, ambitni a także Ci starsi chcący ocalić od zapomnienia wiele reliktów przeszłości.
Ludzie znani i nieznani jednak łączy ich jedno - pasja.

2018-09-08
Witold Sokół - kapitan rezerwy, były pilot wojskowy, obecnie wykładowca w Szkole Orląt w Dęblinie. Dwadzieścia lat był pilotem wojskowym, spędził za sterami samolotów bojowych prawie półtora tysiąca godzin, z czego tysiąc na ulubionym myśliwcu MiG-29. Z lotnictwem związał się bardzo wcześnie, bo już jako piętnastolatek rozpoczął naukę w Liceum Lotniczym w Dęblinie, następnie po zdaniu matury wstąpił w szeregi słuchaczy Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej. Od tego momentu jego życie nabrało błękitnej barwy, dzień po dniu spełniały się jego marzenia, zasiadł za sterami odrzutowca, jednak to było okupione ogromnym wysiłkiem i wieloma wyrzeczeniami. Dzięki uporowi i wierze we własne siły podołał wszelkim wymogom i w 1993 roku został promowany na pierwszy stopień oficerski, na podporucznika. Po promocji skierowano go do 6 Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Pile, tam dopiero poznał smak życia pilota bojowego. Treningi i loty na bardzo wymagającym samolocie jakim był Su-22, nie należały do łatwych, ale im było trudniej tym większą miał satysfakcję. Loty na poligon z realnym uzbrojeniem stały się jego codziennością, uwielbiał to, czerpał niewyobrażalną przyjemność z lotów na bardzo małej wysokości, gdy samolot pędził z prędkością ośmiuset kilometrów na godzinę na wysokości kilkudziesięciu metrów. Po czterech latach służby zapadła decyzja o rozwiązaniu jednostki, pomimo wielkiego oporu przełożonych przeniósł się na myśliwce, na wymarzone MiG-29. Spełnił kolejne marzenie.
W 1998 roku rozpoczął służbę w 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”, nim zasiadł za sterami jego kochanej maszyny, musiał perfekcyjnie opanować język angielski, dopiero wtedy rozpoczął latanie na myśliwcach już w ramach sojuszu NATO. Po trzech latach wygrał „przetarg” na pilota pokazowego, od tej chwili prezentował samolot na pokazach przed publicznością. W 2006 roku brał udział w pierwszej zagranicznej misji polskiego lotnictwa, było to na Litwie, gdzie stacjonował polski kontyngent ochraniający Litwę, Łotwę i Estonię. Nie zawsze wracał na sprawnym samolocie, ale zawsze bezpiecznie. To właśnie z jego udziałem odbyło się nieoficjalne otwarcie lotniska w Łasku, kiedy to po awarii systemu sterowania musiał natychmiast lądować, okazało się, że jedynym lotniskiem był Łask, wprawdzie zamknięty dla ruchu lotniczego, ale wyremontowany i czekający na oficjalne otwarcie. Nie było fanfar, sztandarów i gości, w zasadzie nie było nikogo, ale był pas i to wystarczyło. Bezpiecznie wylądował.
Po odejściu ze służby rozpoczął pracę w Szkole Orląt, wrócił do miejsca z którego wyszedł po promocji. Teraz przekazuje wiedzę następnym pokoleniom młodych pilotów, z radością patrzy na twarze pełne zapału i nadziei na tak ciekawe lotnicze życie o jakim mówi słuchaczom. Nie ukrywa, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od nich samych, od ich wytrwałości. Poza pracą w uczelni prowadzi jako komentator pokazy lotnicze, w tym największe w Polsce w Radomiu, uwielbia opowiadać ludziom dlaczego samolot lata.
(30:19 min.)
2017-06-24
Ania i Marcin Wasińscy - ona - filolog polski, on - historyk. Ona - szefowa prozy w dwumiesięczniku literackim „SOFA”, on - operator robotów w znanej polskiej firmie. Oboje piszą, oboje fotografują. Prowadzą firmę WassFoto. Lubują się w odnajdowaniu niezwykłości w codziennych świtach i zmierzchach, w twarzach, w naturze (nie tylko ludzkiej) i zamykaniu tego w kadrach; w dostrzeganiu szczegółów, które tak łatwo przecież mogą umknąć. Dzięki drobiazgom widać, że wszystko ma swój czar i magię.
Ona - z Księżycem pod rękę, on - ze Słońcem w przymierzu. Oboje zabujani w rosie i mgle, zachłyśnięci przyrodą, ludźmi, światem.
(28:02 min.)
2017-06-10
Mikołaj Mądrzyk „Mikser” - znany jest ze swoich żywiołowych ulicznych występów podczas, których zabawia publikę improwizacją słowną. Pierwszy jego występ, który dotarł do szerszej publiczności został zarejestrowany i opublikowany w sieci przez przypadkowego widza. Miało to miejsce w Mielnie w 2011 roku. Wcześniej występował przez dwa lata na ulicach Częstochowy, głównie na Pl. im. Władysława Biegańskiego i w Alejach Najświętszej Marii Panny. W 2012 roku Mikser założył kanał na portalu społecznościowym YouTube, na którym do dziś można śledzić jego poczynania związane z muzyką. W 2013 roku raper wziął udział w drugiej edycji programu "ŻywyRap". Organizatorem przedsięwzięcia była warszawska wytwórnia Hemp Records. Mikser dotarł do finału programu i został laureatem nagrody publiczności. W czerwcu 2015 roku pojawił się jego pierwszy solowy album pt. "Świat Jako Wola I Przedstawienie" wydany nakładem wytwórni Hemp Records. Krążek promują dwa utwory: "Homo homini lupus est" i "Kynikós". Oprócz solowej działalności wokalista współpracuje także z instrumentalistami. Zespół nosi nazwę "Mikser & Instrumenty". Tworzą go częstochowscy muzycy: Mikser (Mikołaj Mądrzyk), Rafał Mazurczak, Michał Rorat (muzyk sesyjny teatru im. Adama Mickiewicza), Konrad Kubalski, Grzegorz Kowalczyk. Koncertują na terenie całego kraju. Mikołaj zajmuję się również prowadzeniem warsztatów dotyczących kultury hip-hop. W swoje zajęcia wplata wątki filozoficzne i elementy treningu kreatywności. Obecnie koncertuje solowo w Polsce i za granicą (Holandia, Anglia). Jest też konferansjerem, który podczas prowadzenia imprez improwizuje słownie (freestyle - rymowanie na poczekaniu na zadany wcześniej temat bądź kilka tematów).W planach ma wydanie kolejnego teledysku do projektu Mikser & Instrumenty.
(21:05 min.)
2017-05-27
Wojciech S. Wocław - jeden z najbardziej doświadczonych polskich konferansjerów. Po raz pierwszy w tej roli wystąpił w wieku 13 lat. Od 2005 roku konferansjerką zajmuje się zawodowo i obok prowadzenia szkoleń jest to jego podstawowe zajęcie. Nazywany „ulubionym konferansjerem polskiego biznesu“. Ceniony szczególnie za elegancję, poczucie humoru, szacunek dla klientów i gości wydarzeń oraz wysoką kulturę osobistą. Agencje eventowe uwielbiają z nim pracować ze względu na bezproblemowość, doskonałe rozumienie branży i naturalny autorytet. Wocław do tej pory stawał przed publicznością setki razy. Specjalizuje się w prowadzeniu wydarzeń wymagających eleganckiej oprawy. Pracował dla największych polskich i międzynarodowych firm. Był gospodarzem zarówno kameralnych, jak i masowych imprez. Koncerty muzyki klasycznej zapowiadał w dziesięciu krajach na czterech kontynentach: w Armenii, Gruzji, Kazachstanie, Izraelu, Turcji, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii. Jest jedynym konferansjerem z Polski, który występował w słynnej Sydney Opera House. Wydał książkę pt. „Savoir-vivre, czyli jak ułatwić sobie życie“ (BOSZ 2016). Od 2013 roku na portalu RMF24.pl prowadzi bloga o dobrych manierach. Pod adresem www.EtykietaUbioru.pl popularyzuje zasady klasycznego męskiego dress code’u. Gość wielu programów telewizyjnych i radiowych oraz bohater wywiadów prasowych. Jest dyrektorem generalnym Polskiej Szkoły Etykiety. Z wyróżnieniem ukończył polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim.
(26:45 min.)
2017-05-20
Marzena Filipczak - dziennikarka i podróżniczka, autorka wydanej w 2009 roku książki „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet” oraz wielu innych książek podróżniczych. Podróżowałam przez krainy, w których kobieta w pojedynkę praktycznie nie występuje; ona zawsze jest pod opieką ojca, brata albo męża, a bez ich ramienia funkcjonuje w swoim damskim świecie. Bycie podróżującą w pojedynkę kobietą daje mi to błogosławieństwo, że wszyscy chcą się mną zaopiekować, pomóc mi i dopilnować, abym bezpiecznie dotarła w kolejne miejsce. A bycie kobietą w świecie podzielonym na damski i męski pozwala zajrzeć w nie oba. W pierwszym, niedostępnym dla panów jestem swoja, w dodatku jako gatunek „sama” praktycznie tu niewystępujący wzbudzam duże zainteresowanie, wywołuję milion pytań, porównań i opowieści o losie tutejszych kobiet. W drugim jestem turystką, czyli czymś pomiędzy - jeszcze nie mężczyzną, ale też już nie miejscową kobietą, a istotą, na którą patrząc z pobłażaniem, pozwala się jej na nieco więcej. Należy o mnie dbać, a niektórym panom nie przynosi nawet ujmy na honorze, by ze mną porozmawiać - czytamy w jednej z jej książek. Marzena Filipczak to specjalistka od podróży w pojedynkę, mistrzyni wyszukiwania tanich lotów i obserwatorka życia.
(27:06 min.)