Wciąż brakuje pojemników na śmieci. Chaos śmieciowy trwa (rozmowa z przedstawicielem Eko-regionu)

   Choć od wejścia w życie nowego systemu gospodarki odpadami minęło już ponad 8 tygodni, w wielu gminach wciąż panuje chaos. Problem z wdrażaniem nowej ustawy mają nie tylko gminy ale i firmy wywozowe, takie jak np. bełchatowski „Eko-Region”. Ta firma wygrała przetargi na wywóz odpadów w większości gmin w regionie, ale ma trudności z zaopatrzeniem mieszkańców w pojemniki na śmieci. Z kierownikiem oddziału usług komunalnych „Eko-Regionu” obejmującego część gmin powiatu wieluńskiego wieruszowskiego i pajęczańskiego, Janem Drożdżowskim rozmawiał Michał Kiczka.

MK: Panie kierowniku jeszcze 10% gmin nie podpisało umów z firmami wywożącymi odpady, ale firmy po wejściu nowej ustawy śmieciowej po 1 lipca 2013 roku też mają kłopoty?

JD: Mają problemy. W tej chwili największym problemem dla nas jako tej firmy wywozowej, a sądzę, że nie tylko dla nas, ale dla wszystkich firm wywozowych jest problem pojemników na odpady. Występuje on w gminach, gdzie gminy w specyfikacji przetargowej zrzuciły obowiązek wyposażenia gospodarstw w pojemniki na firmy, które wygrały przetarg. My startując w przetargach w dobrej wierze mając podpisane umowy z firmą, która dostarcza pojemniki, przystępowaliśmy do tych przetargów, biorąc na siebie taką odpowiedzialność. Rzeczywistość okazała się trochę inna. Firmy, które dostarczają te pojemniki nie wywiązują się z tych umów więc jest to dla nas największy problem.

MK: „Eko-region” dostarcza te pojemniki w gminach, gdzie wygrał przetarg na odbiór śmieci w użyczenie bezpłatne. Wy dużo wczesną wiosną zaryzykowaliście, bo ogłosiliście przetarg na zakup ponad 80 tys. pojemników nie mając gwarancji wygrania przetargów w poszczególnych gminach. Pomimo jednak tego, że zgłosiła się firma, to tych pojemników nie ma, bo ten problem dotyczy całej Polski, a kosze produkowane są głównie w Niemczech i Słowacji?

JD: To prawda nasze pojemniki są sprowadzane z Niemiec w 100%. Ponieważ jest to inna jakość, jest to pojemnik trwały. Dlatego z tego kierunku te pojemniki ściągamy. Zaryzykowaliśmy nie wiedząc w ilu gminach te śmieci będziemy odbierać, przetarg został już ogłoszony w lutym.

MK: Mamy jednak już połowę sierpnia a dopiero ok. 40% złożonego przez was zamówienia zostało zrealizowane?

JD: Mniej więcej to jest taka ilość. Te pojemniki spływają, ale to są transporty w ilości 1-2 transportów tygodniowo, to jest kropla w morzu potrzeb. Sądzę, że byliśmy przygotowani w tym sensie jakimiś zapisami w umowach, ale rzeczywistość okazała się trochę inna.

MK: Część mieszkańców nie rozumie jednej rzeczy. Opłata w wielu gminach jest od osoby miesięcznie ale regulamin utrzymania czystości w gminie dokładnie określa ile tych śmieci można odstawiać. A nie oszukujmy się większość tych regulaminów w ogóle nie czyta i uważa, że wszystkie odpady wystawia przed nieruchomość i firma ma to odbierać. Okazuje się, że są w dużym błędzie. To co jest więcej niż 1 pojemnik i ktoś położy obok worek dodatkowo, to wy tego nie odbierzecie. Można posegregowane śmieci ponad stan odwieźć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych własnym transportem?

JD: Tak, tylko trzeba pamiętać, że PSZOK przyjmuje tylko posegregowane odpady. Nie to, że dowieziemy do punktu śmieci zmieszane, bo nikt ich nie przyjmie. Te punkty prowadzą same gminy, czyli pracują tam osoby z Urzędu Gminy. My odbieramy tylko same odpady. I na pewno z tych punktów będziemy odbierać odpady w ramach obowiązującej umowy, ale tylko odpady selektywne. Mieszkańcy powinni wiedzieć, że są regulaminy i są konkretne zapisy ile na daną osobę i jaka ilość pojemników powinna być. My dajemy w terenach wiejskich trzy pojemniki. Podstawowy, to jest na zmieszane odpady komunalne i dwa kolejne na segregację. Przeszliśmy na system pojemnikowy segregacji. Duży pojemnik 240 litrów jest na odpady tzw. suche. Jeżeli rodzina jest większa i gmina nam powie, że potrzebna jest tam większa liczba pojemników, to my ją dostarczymy. Trzeci pojemnik, który dostarczymy gospodarstwom domowym, to będzie pojemnik na szkło opakowaniowe. Ale też szkło jest zbierane w pojemnikach. Kiedyś robiliśmy to w workach ale to był niewypał i jest to niebezpieczne. Dlatego przeszliśmy na system pojemnikowy.

MK: Niestety teraz z powodu braku pojemników zmuszeni jesteście znów korzystać ze zbiórki odpadów w workach. I przez ten okres będziecie ten wywóz inaczej rozliczać, nie będzie takich restrykcji tzn. nie będziecie od razu informować gminy, że dany mieszkaniec pomimo deklaracji nie segreguje śmieci?

JD: Dla nas to jest ból wrócić z systemu pojemnikowego na worki. Taka jest prawda. Jednak ten okres jest taki trudny, że musimy to robić. Mieszkaniec, czy dana nieruchomość ma być zgodnie z umową odebrana z tego miejsca partia odpadów i w jakiś sposób musimy je odebrać. Ponieważ nie ma tych pojemników robimy to na zasadzie workowej. Nie czepiamy się, czy to są nasze worki, które dostarczyliśmy, czy dany mieszkaniec wystawi je w swoich workach. Bierzemy wszystko. Nie czepiamy się w tym okresie przejściowym, czy śmieci są segregowane, czy nie. Uważamy je jako posegregowane, bo one i tak idą na sortownię, a nie na składowisko. W ten sposób też poczuwamy się do winy, że nie dostarczyliśmy tych pojemników i dlatego jest ten okres przejściowy i w tym okresie z naszej strony te ustępstwa będą. Na pewno to się zmieni kiedy gmina zostanie obstawiona, że tak powiem zgodnie z wykazem z urzędu pojemnikami.

MK: Załóżmy, że już przechodzicie na system pojemnikowy, to przypomnijmy, nie ma żadnych dodatkowych worków przy pojemnikach, bo po prostu tego nie zabierzecie. Ważna też sprawa dotyczy śmieci segregowanych, co robi kierowca, gdy zajrzy do kosza i zobaczy, że tak nie jest. Co wtedy?

JD: Oczywiście nie odbiera. Przynajmniej pierwszy raz. My już stosowaliśmy wcześniej kiedy ta ustawa nowa nie obowiązywała. Kierowca ma takie czerwone karteczki, naklejki. Na tej karteczce jest informacja dlaczego pojemnik nie został zabrany? Ponieważ odpady w pojemniku nie są posegregowane. Jest też tam informacja co dalej. Podany jest numer telefonu, pod który ma zadzwonić właściciel pojemnika i dowiedzieć się co było źle. Jeżeli to posegreguje do następnego wywozu, to oczywiście podczas następnego odbioru te odpady zostaną odebrane. Jeżeli tego nie zrobi będziemy powiadamiać gminę, że w tym i w tym obiekcie wystąpił taki problem. Decyzja jest gminy, czy gmina obciąży danego mieszkańca dodatkową opłatą jaka została ustalona za odbiór śmieci niesegregowanych. Czy zrobi to w jakiś inny sposób. My na pewno nie będziemy takich odpadów odbierać, a jeżeli odbierzemy, to potraktujemy je jako zmieszane odpady komunalne.

MK: Mieszkańcy też pytają o tzw. czyste odpady. Nie chodzi chyba jednak o to, żeby myć pojemniki po maśle i śmietanie, ale w miarę możliwości nie pozostawiać w nich dużych resztek, które fermentują?

JD: Oczywiście. Jest to taki zapis powiem na wyrost. Nie chcielibyśmy, żeby w butelkach szklanych, czy typu PET znajdowały się jakieś pozostałości soków i konsumpcji innych artykułów spożywczych, które mogą fermentować. Jest to też nieprzyjemne dla tej osoby. Niech zostawi przez miesiąc takie coś w pojemniku to ja mu współczuje, jak tam będzie śmierdzieć. Ale nam też zależy na tym, żeby to było w miarę czyste. Nie będziemy się jednak czepiać, że to ma być błysk, czy butelki szklane maja być tak umyte, jakbyśmy szli do sklepu oddać butelki kupione z kaucją. Chodzi o coś innego.

MK: Chodzi też o coś innego, jeśli mowa o zapisie, że ma być nie potłuczone szkło w pojemniku. Wy chcecie się ustrzec po prostu tego, żeby nie rozbijać celowo butelek, aby tego szkła więcej weszło do pojemnika?

JD: Tak jest. Chodzi o to, żeby nie ubijać szkła, bo wiadomo co się wtedy robi ze szkłem. Nam chodzi o to, żeby to było w miarę w całości opakowanie szklane w całości, ale przecież żaden mieszkaniec nie pójdzie i nie będzie wrzucał butelek jak jajek do pojemnika. Tylko po prostu otwiera i wrzuca. Jak pęknie to trudno, to jest normalne. Zdajemy sobie z tego sprawę.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA