''Pieśni przejścia'' w Gminnym Ośrodku Kultury w Osjakowie

   W Gminnym Ośrodku Kultury w Osjakowie w piątkowy wieczór można było posłuchać „Pieśni przejścia” w wykonaniu Pawła Grochockiego, Pawła Odorowicza i Olgi Kozieł, którzy współpracują z Teatrem Chorea. Projekt zdobył Grand Prix Festiwalu „Nowa Tradycja" w 2017 roku, a dzięki dofinansowaniu z Narodowego Centrum Kultury w ramach projektu „Etno Polska” dociera dziś do wielu małych miejscowości. Uczestnicy mogą brać udział w warsztatach i wyjątkowym koncercie.

   Pieśni towarzyszące obrzędom przejścia, które dawniej ułatwiały pogodzenie się ze śmiercią bliskich, dziś odchodzą w zapomnienie. Celem projektu jest ochrona i promowanie tej formy kultury tradycyjnej, bo jak mówią artyści, ma ona wielkie znaczenie dla świadomości naszych korzeni:

Paweł Odorowicz:
    - Są to nasze interpretacje pieśni, które w Polsce jeszcze nie tak dawno temu funkcjonowały. Tradycje pogrzebowe, takie jakie były wcześniej, już nie istnieją, żegnanie zmarłego w domu, śpiewanie z rodziną przy odchodzącej osobie bliskiej w tym momencie w zasadzie już nie funkcjonuje, a pieśni były potrzebne po to, żeby zrozumieć to, co się dzieje, co się stało, zrozumieć to, że zostajemy tutaj nie bez powodu i żeby było nam łatwiej tutaj po prostu zostać.

   Koncert odbył się w kameralnej atmosferze, a uczestnicy podkreślali, że interpretacje wzbudziły duże emocje:

Joanna:
    - Jest to bardzo uroczyste, jeśli znajdą się takie osoby, śpiewają i jednak przekazują tę tradycję. Zastanawiamy się wtedy nad sensem życia, tego dokąd zmierzaliśmy i co nam pozostało. W zasadzie zostawiamy tutaj wszystko i wszystkich, bardzo mnie to poruszyło i też takie wspomnienia nie ukrywam o osobach, które odeszły, więc wielki ukłon dla całej tej oprawy, dla artystów i tego tematu.

   Zaskoczeniem dla artystów był fakt, że w gminie Osjaków są osoby, które obrzędy śpiewania pieśni żałobnych kontynuują do dziś. To członkowie grupy śpiewaczej Raduczanie:

Marianna Cłapa:
    - Przejęliśmy ten zespół od naszych przodów, dziadków, pradziadków, ojców. Śpiewamy przy zmarłych, teraz już przeważnie w przykościelnej kaplicy.

Alina Wróbel:
    - Ja mogę powiedzieć od siebie, że jest to jakiś taki dar, który mogę temu zmarłemu przekazać, czy jego rodzinie, czy najbliższym. Myślę, że jest to takie ostatnie pożegnanie względem tego zmarłego.

Paweł Odorowicz:
    - Śpiew w naszych czasach ma funkcję rozrywkową, taką przyjemną, fajną, czasem da coś do myślenia. Ale ci ludzie zajmują się nami, bo oni śpiewają nam o tym, skąd jesteśmy, po co jesteśmy i dlaczego nas tu nie będzie. I to im należą się brawa, bo to jest ewenement na skalę całej Polski.


   Być może zaowocuje to dalszą współpracą. 11 października warsztaty i koncert odbędą się również w Wieruszowie.

Posłuchaj relacji z wydarzenia:


Posłuchaj wywiadu:





REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA