Jej życie wyceniono na 4 mln zł (galeria zdjęć)

   3-letnia Kasia z Bieńca (gmina Pątnów) urodziła się z poważną wadą serca, którą można zoperować w Stanach Zjednoczonych. Dziewczynce grozi uduszenie, gdyż organizm z powodu choroby jest niedotleniony w aż 70%. Zabieg jest jednak bardzo kosztowny, na operację potrzeba 4 mln złotych. Rodzice część pieniędzy już zebrali, ale to wciąż za mało, aby dziewczyna przeszła operację w U.S.A. Dlatego zorganizowano koncert charytatywny pt.”Live dla Kasi”, który odbył się w sobotę sali OSP w Pątnowie.
    - Kasia urodziła się ze śmiertelną wadą serca. Jej tętnice płucne nie rosną, co oznacza, że jej organizm nie dostaje odpowiedniej ilości tlenu i Kasia się dusi - mówi Gabriela Jędrasiak, mama Kasi. - Jedyną szansą na uratowanie jej życia jest bardzo droga operacja w Stanach Zjednoczonych, w klinice w Stanford , ale niestety koszt tej operacji to prawie 4 mln zł. Udało nam się już zebrać 3 mln 400 tys. zł, ale jeszcze trochę brakuje do sukcesu, aby Kasia mogła jechać na operację. Jest wokół nas dużo dobrych serc, ludzi, którzy pomagają nam zebrać te pieniądze.

    - To czasami ludzie zupełnie nam nieznani, którzy przyszli tu, aby wspomóc zbiórkę dla Kasi. Naprawdę ogrom dobrych serc, które nam pomagają, powoduje to, że dajemy radę, że walczymy dalej - mówi tata Kasi, Witold Jędrasiak.

    - Kasia jest wesołym, uśmiechniętym dzieckiem. I ludzie, patrząc na nią, nie widzą, że jest śmiertelnie chora. Ale jak się przyjrzą bliżej, to widzą, że ma sine usta, sine paluszki, sińce pod oczami i wtedy widzą, że coś jest nie tak - dodaje pani Gabriela.

Barbara Latus i Malwina Śmiechowska przyniosły datek dla Kasi i mimo iż nie skorzystały z koncertów, to chciały wspomóc chora dziewczynkę:
    - To taki zwykły ludzki odruch. Aż się serce kraje i łzy same do oczu cisną, tym bardziej, że to takie malutkie dziecko - mówi pani Malwina.

Podczas koncertu wystąpiło ośmiu DJ-ów, w tym DJ Czesiu:
    - Ja jestem tutaj z całą moją rodziną, zagram na tej imprezie, bo chcemy pomagać przez granie.

    - Książki mamy od ludzi dobrego serduszka - mówi Katarzyna Zając z Wielunia. - To książki, które w domu były niepotrzebne, a które ludzie chcieli nam dać, aby wspomóc Kasieńkę. Lubię pomagać i myślę, że Kasia zasługuje na to jak każdy chory człowiek, ale Kasieńka tak bardzo mnie ujęła, bo to córeczka moich znajomych i chcę pomóc, jak umiem.

    - Mam wrażenie, że wszyscy, którzy tutaj są, działają z jakąś dodatkową siłą - mówi Katarzyna Gajek z Nadwarciańskiego Browaru. - Dlatego, że robimy to dla tej ślicznej dziewczynki, dla Kasieńki.

    - Ludzi w tę imprezę zaangażowało się bardzo dużo i liczymy na duże wsparcie - podsumowuje Bartłomiej Wieczorek, organizator koncertu „Live dla Kasi”.


   W sobotnie popołudnie w Pątnowie nie zabrakło atrakcji. Oprócz występów na scenie były grill, loteria fantowa, pyszne ciasta i lokalny browar. Było też bicie rekordu przejechanych kilometrów na rowerku stacjonarnym. Jeżeli ktoś nie mógł skorzystać z imprezy, swój datek może wpłacić tutaj.


REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA