Nocne oglądanie nieba w Załęczu Wielkim

   Jowisza, Saturna z pierścieniami, mgławice, galaktyki i spadające meteory – to wszystko można zobaczyć na letnim niebie w Załęczu Wielkim. Od 36 lat organizowany jest tam obóz astronomiczny. W Ośrodku Szkoleniowo – Wypoczynkowym „Nadwarciański Gród” , jeśli pogoda dopisuje, co noc młodzi pasjonaci astronomii spotykają się na boisku, aby podziwiać gwiezdny spektakl.

   Obóz jest organizowany przez Klub Astronomiczny „Almukantarat”. Jego kierownikiem jest Kacper Lawera:
    - Nocne obserwacje to serce naszego obozu, bo trudno być dobrym astronomem tylko w teorii. Praktyka i nauka młodych adeptów sztuki astronomicznej obserwacji nocnych, obserwacji teleskopem, ale też orientacji na niebie, która gwiazda, w którym gwiazdozbiorze, które miejsca na niebie, galaktyki bardzo odległe, jest bardzo ważną umiejętnością.

Więcej w rozmowie z naszym gościem tutaj.

    - Przede wszystkim na letnim sierpniowym niebie widać trójkąt letni, czyli trójkąt złożony z trzech najjaśniejszych gwiazd letniego nieba: Vegi, Deneba i Altaira - mówi Paweł Szewczyk - które są w gwiazdozbiorach Lutni, Łabedzia i Orła.Teraz dobrze widać Jowisza, a później Saturna. Obserwujemy teraz perseidy, to roje meteorów, które można dostrzec gołym okiem.

14-letni Szymon Mielnik przyjechał do Załęcza z Warszawy:
    - Przyjechałem tutaj, bo interesuję się astronomią, widziałem duże ilości gwiazd, widziałem galaktykę w Andromedzie oraz mgławicę Hantle. To moje hobby.

    - Obserwuję niebo, aby dostrzec fajne obiekty, aby zdobyć doświadczenie. Tutaj jest bardzo fajnie, trochę harcerskości plus super ludzie i kadra - dodaje 14-letnia Maja Osica.

Igor Kamiński z Warszawy jest najmłodszym członkiem kadry na obozie:
    - Cały czas się uczę. Pamiętam, że w zeszłym roku Marsa było fantastycznie widać przez lornetkę. Cały jego kształt. Prowadzę tutaj wykłady, opowiadam o astronomii, ale też dużo czerpię od starszych kolegów. Astronomia jest pasjonująca.

Michał Grendysz z Lublina jest inżynierem lotnictwa i kosmonautyki. Po ukończeniu studiów magisterskich, na które wybiera się za granicę, chce zająć się konstrukcją rakiet i satelitów:
    - Niebo w Załęczu jest jednym z najlepszych w Polsce. Tutaj jesteśmy w stanie zobaczyć deszcze meteorów, drogę mleczną, wiele galaktyk i mgławic przez teleskop. Co prawda z roku na rok zauważamy coraz większą łunę, którą powoduje nam sąsiadujący Wieluń, ale to też kwestia sentymentu, że tutaj przyjeżdżamy.

    - Używamy atlasów, możemy dzięki nim odnaleźć konkretny obiekt na niebie i później odszukać go za pomocą teleskopu. Mnie fascynuje galaktyka Słonecznik w gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy. Tutaj możemy zmierzyć się z astronomią i to jest piękne. Co roku dzielimy się tą pasją z innymi - podsumowuje Dominik Sulik.


   Warto dodać, że jest to największy obóz w historii klubu. Uczestniczy w nim 120 osób, w tym 30 osób kadry.

   W ubiegłym roku Klub Astronomiczny Almukantarat obchodził 35-lecie istnienia. Pisaliśmy o tym tutaj.


REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA