Wieluń: pierwsza w historii samorządu lokalnego debata publiczna na temat raportu o stanie gminy

   Po raz pierwszy w historii samorządu lokalnego podczas sesji miejskiej odbyła się debata publiczna na temat raportu o stanie gminy. Do głosu został dopuszczony jeden z mieszkańców Wielunia, który przygotował masę pytań dotyczących Wielunia. Pytania nie dotyczyły jednak raportu za 2018 rok, ale na przykład likwidacji kolejki wąskotorowej sprzed 30 lat oraz tego, jakie zyski przynosi Straż Miejska.
    - Dlaczego grunty po byłej Cukrowni są tak szybko sprzedawane?
    - Czy remont kina kosztował 12 milionów?
    - Jakie zyski przynosi Straż Miejska, a jakie straty? - pytał pan Marek.
    - Straż ma służyć społeczeństwu, a nie przynosić zyski - dało się słyszeć z sali.
    - Czy ktoś z radnych i burmistrz rozmawiał z ludźmi, czy zgadzają się na decyzje podejmowane tutaj na sesjach?
    - Dlaczego została zlikwidowana kolejka wąskotorowa? - dopytywał dalej pan Marek.


   Do debaty podczas rozmowy z nami odniósł się również burmistrz Paweł Okrasa, który na sesji odpowiadał na pytania zadane przez mieszkańca Wielunia:
    - Zgodnie ze zmianą o samorządzie gminnym obecnie co roku burmistrz składa raport o stanie gminy i do tego raportu mogą odnieść się nie tylko radni, ale także mieszkańcy gminy, którzy w odpowiednim terminie zgłoszą się do Urzędu, że chcą w takiej debacie wziąć udział. Z takiej możliwości skorzystał jeden z mieszkańców i zadał bardzo wiele pytań. Niestety te pytania w większości nie dotyczyły raportu o stanie gminy, tylko dotyczyły spraw, które zawsze w wolnych wnioskach można omówić i można się nimi zająć. Można się nimi również zająć podczas moich spotkań z mieszkańcami, które są w każdy poniedziałek, kiedy mieszkańcy przychodzą właśnie z takimi problemami. Tutaj sytuacja była już troszkę humorystyczna, kiedy mieszkaniec spytał, co się stało, że została zlikwidowana kolejka wąskotorowa. Był to początek lat 90.,nawet nie chodzi o to, że ja wtedy pobierałem jeszcze edukację w szkołach, ale jest to stan tak odległy, że wracanie praktycznie po 30 latach do tamtego czasu było, delikatnie mówiąc, niestosowne i nie miało żadnego związku z działalnością gminy. Ale dobrze, że taka możliwość jest, być może są to „pierwsze koty za płoty” i w kolejnych latach mieszkańcy będą z tej formy komunikacji z Urzędem korzystać i zachęcam do tego, żeby korzystali. Natomiast podstawą jest to, żeby to była ocena stanu funkcjonowania gminy. Ten raport był przygotowany, jest to ponad 100-stronicowy dokument, gdzie można się odnieść do wszystkich obszarów działalności naszej gminy.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA