Czy profilaktyka może zaszkodzić? Wnioski po gminnym sympozjum w Białej (zdjęcia)

   Profilaktyka skierowana do dzieci i młodzieży - kiedy jest skuteczna a kiedy może szkodzić.
To temat sympozjum skierowanego do samorządowców, dyrektorów szkół i pracowników Ośrodków Pomocy Społecznej oraz członków Gminnych Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych jakie odbyło się w Białej.
   Gościem specjalnym i jednocześnie prelegentem spotkania była wicedyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Katarzyna Łukowska. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele ośrodków i komisji z Białej, Czarnożył, Skomlina, Mokrska i Wielunia.

   O potrzebie podnoszenia kwalifikacji i kompetencji osób realizujących programy profilaktyczne nie trzeba chyba specjalnie przekonywać. Ważne jednak, co potwierdziła dyskusja, by wybierać odpowiednie programy dostosowane do konkretnej grupy odbiorców oraz realizować je zgodnie z zaleceniami.
    - Wybierając jakiś program profilaktyczny, zakupując go dla szkoły czy innych środowisk młodzieżowych wydaje nam się, że kupujemy rzecz wartościową, dobrą, która ma odpowiednią wartość merytoryczną i praktyczną. - mówi Anna Chudecka z Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w gminie Biała. - Natomiast tak nie jest. Ważnym więc jest, by rzeczywiście móc znaleźć program rekomendowany przez PARP-ę i dobrać go odpowiednio co celowanej grupy młodzieży, dzieci czy dorosłych.


    - Profilaktyka może szkodzić. - mówi Katarzyna Łukowska, wicedyrektor PARPA.    - Mało kto o tym wie, bo wydaje nam się, że profilaktyka to takie łatwe i przyjemne działanie, więc jak może szkodzić. Podobnie jak lekarz wypisuje lekarstwa, których działanie potwierdzone jest wynikami badań, tak samo my, kiedy stosujemy profilaktykę musimy brać pod uwagę wyniki badać na temat jej skuteczności. Bardzo ważne jest, żebyśmy my - dorośli, którzy zabieramy się za profilaktykę - nauczyciele, czasami policjanci, księża, wychowawcy sportowi, pochylili się nad tym, jakie my mamy przekonania na temat profilaktyki. Czy robimy to, co nam się wydaje, że jest skuteczne, czy robimy to, co jest skuteczne w świetle współczesnej wiedzy naukowej? A co mówi wiedza naukowa? Wiedza naukowa mówi, że zwykłe prelekcje i pogadanki na temat tego czym jest uzależnienie do młodych ludzi nie trafiają. Owszem, one mogą im się podobać, mogą być interesujące, ale nie ma badań, które potwierdzałyby, że jeżeli młody człowiek wie jak szkodliwe są alkohol czy dopalacze, to nie będzie po nie sięgał. Najlepszy przykład to my dorośli, którzy palimy papierosy. Wiemy, że one szkodzą, a mimo to palimy je. Czyli sama wiedza nie wystarczy do tego, żeby nastąpiła trwała zmiana zachowań.
   Warto więc nie tyle mówić jakie są objawy uzależnienia lub co w przyszłości może się stać w wyniku np. nałogowego picia alkoholu czy spożywania dopalaczy, ile rozmawiać o bieżących szkodach jakie alkohol czy dopalacze czynią w życiu młodego człowieka.
    - Młodzi ludzie umierają nie tylko z powodu dopalaczy. Dużo więcej młodych ludzi umiera z powodu zatrucia alkoholem. Wielu z młodych zmaga się ze wstydem po tym jak się upili, a jakiś film został wrzucony do internetu. To są bieżące szkody. Młodzi ludzie bardziej cierpią z powodu tego, że oni zrobią coś głupiego po alkoholu, a nie z powodu tego, że się uzależnią, bo oni nie są jeszcze uzależnieni od alkoholu. Młody człowiek może pić w sposób szkodliwy dla niego. Może dostarczać szkód zdrowotnych oczywiście, ale także poznawczych czy rozwojowych, ale on jeszcze nie jest od alkoholu uzależniony. Więc nie mówmy o objawach uzależnienia od alkoholu, bo to nie jest profilaktyka. - dodaje Łukowska.
   Przestrzega także przed zapraszaniem na spotkanie z młodzieżą wszystko jedno kogo, byle był „trzeźwym alkoholikiem”, który może dać świadectwo swojego zmagania się z nałogiem i chorobą. Czasami, mimo dobrych chęci, można bowiem wyrządzić więcej szkody, niż pożytku.
    - Samo bycie trzeźwym alkoholikiem, to jeszcze za mało, żeby rozmawiać z młodzieżą. Trzeba rozumieć ten specyficzny okres dojrzewania, trzeba rozumieć, że w świetle teorii oczekiwań nasza opowieść może wzbudzić pozytywne oczekiwania wobec alkoholu, ale co najważniejsze - nie ma żadnych badań naukowych, które potwierdzałyby, że udział w 45 minutowej pogadance, pomaga osiągać cele profilaktyczne, ponieważ profilaktyka wymaga czasu. Programy profilaktyczne rekomendowane w Systemie Rekomendacji Programów Profilaktycznych, są przynajmniej kilkugodzinne. Te 45 minut spotkania z trzeźwym alkoholikiem, czy udział w spektaklu to zdecydowanie za mało, chociaż to może się młodzieży podobać.
   A to oznacza, że pogadanka przeprowadzona przez kompetentną osobą może być elementem całego programu, a nie „programem” samym w sobie. Mało tego, sam program także powinien być dostosowany do konkretnego odbiorcy nie tylko pod kątem wieku, ale także dotychczasowych doświadczeń czy „przynależności” do określonej grupy ryzyka.
    - Wyobraźmy sobie, że pracujemy z nową grupą dzieci, których jeszcze nie znamy. Mówimy im wszystkim by się przedstawili, opowiedzieli coś o swojej rodzinie albo, żeby było jeszcze ciekawiej, by tę rodzinę narysowali, a potem o niej opowiedzieli. Ale co, jeżeli wśród tych dzieci, których jeszcze nie znamy, mamy dzieci adoptowane albo takie, które są w rodzinach zastępczych lub domach dziecka? Albo dziecko, które nie ma taty lub jest wychowywane przez babcię i dziadka? Co wtedy? Niechcący zamiast do integracji klasy, a taki jest zazwyczaj cel, dojdzie do podziałów.    Pamiętajmy, że pracujemy z drugim człowiekiem, w dodatku w bardzo specyficznym okresie dojrzewania i róbmy z głową działania tak, aby im nie zaszkodzić. Przewidujmy. Uruchamiajmy nawet można powiedzieć nadmierną empatię. Przewidujemy najgorsze scenariusze, które mogą się wydarzyć, a jeśli mogą się wydarzyć, to takich działań nie podejmujmy. - przestrzega wicedyrektor PARPA.
   A więc jeśli profilaktyka, to tylko taka, która spełnia określone standardy. Nie wszystko jedno jaka, ale taka, która nie zaszkodzi.

Cała rozmowa z Katarzyną Łukawską dostępna do odsłuchania tutaj: Gość Radia ZW

   Jakie mogą być kolejne tematy podejmowane przez organizatorów sympozjum w przyszłości?
    - Szczerze mówiąc nie wiem. - mówi Anna Chudecka. - To będzie wynikało z tego, co w ciągu kolejnych dwóch lat, bo taki jest cykl organizacji tych spotkań, będzie się działo na terenie naszej gminy. Pojawiają się co raz to nowe zagrożenia, coraz nowsze problemy wynikają, więc będziemy po prostu monitorować co się dzieje. Myślę, że warto skupić się na dzieciach i młodzieży.


   Coraz częściej mówi się o próbach samobójczych wśród młodych ludzi, powtarza się o niedostatecznym dostępem młodzieży do psychologów dziecięcych. Jak podkreśla Anna Chudecka podobne problemy zaczęły się pojawiać również na terenie gminy Biała.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA