MKS wygrał siódmy raz z rzędu (galeria zdjęć)

   Nie ma mocnych na piłkarzy ręcznych MKS-u. Wieluńscy pierwszoligowcy wygrali siódmy raz z rzędu. Tym razem pokonali 30:23 łódzką Politechnikę Anilanę.

   Mecz przedostatniej kolejki grupy B był jednocześnie ostatnim starciem emkaesiaków w Wieluniu w tym sezonie. Walczyły dwie drużyny, które przed spotkaniem notowały znakomite serie zwycięstw. W hali WOSiR-u dominował jednak MKS, który ani razu nie pozwolił gościom z Łodzi wyjść na prowadzenie. Wielunianie szybko odskoczyli na trzy bramki, a po kwadransie mieli już pięć trafień „na plusie”. Wprawdzie rywale „złapali kontakt”, ale emkaesiacy po raz kolejny w świetnym stylu kończyli pierwszą połowę. Ze stanu 12:11 zrobiło się 19:11. Po przerwie przewaga urosła nawet do 12 trafień i choć Anilana zdołała zmniejszyć straty do 6 bramek, to na więcej wielunianie nie pozwolili.
   Najlepszym zawodnikiem MKS-u wybrano Łukasza Królikowskiego. Po stronie Anilany wyróżnienie trafiło do Tomasza Wawrzyniaka, byłego gracza wieluńskiego klubu.
   Przed meczem odznaki ZPRP za zasługi dla piłki ręcznej odebrali Łukasz Majda i Wojciech Waloch.
   Pojedynek przeciwko Anilanie był ostatnim, przynajmniej na razie, jaki w barwach MKS-u w Wieluniu rozegrał bramkarz Mikołaj Krekora. Wychowanek klubu zmienia zespół i wraca do Superligi.

Tomasz Derbis (trener MKS-u):
    - Powiedzmy żartem, że przykro mi, iż nie daliśmy dużych emocji naszym kibicom, ale ja wolę wygrywać w takim komforcie psychicznym. Aczkolwiek nie ustrzegliśmy się błędów. Były momenty, że popełnialiśmy je seriami. Cieszy końcowy wynik, że mimo gry, która w drugiej połowie nam się już nie układała, jest on dość okazały.

Łukasz Królikowski (obrotowy MKS-u):
    - Wiadomo, że derby w każdym województwie rządzą się trochę swoimi prawami i różnie te mecze wyglądają. Tutaj wynik nie mówi tego, co było na boisko. Nie było tak łatwo. Może od początku odskoczyliśmy na parę bramek i kontrolowaliśmy mecz, ale trzeba do końca być skoncentrowanym i grać do 60. minuty.

Mikołaj Krekora (bramkarz MKS-u):
    - Obawialiśmy się tego meczu tak, jak każdego innego. Anilana udowodniła w drugiej rundzie, że liczba punktów, którą miała po pierwszej rundzie, to był troszeczkę pech. Też o tym wiedzieliśmy. Wszystkie mecze, które graliśmy, czy to w pierwszej rundzie, czy w Pucharze Polski, czy przed sezonem były bardzo zacięte. Tak więc można powiedzieć, iż zaskakująco gładko poszło, ale myślę, że fajnie, iż udało się dosyć przekonującym zwycięstwem zakończyć sezon w Wieluniu.


   MKS pozostał na 4. miejscu w tabeli. W ostatniej kolejce zagra na wyjeździe z AZS-em Uniwersytetu Zielonogórskiego.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA