Kolorowy i aromatyczny. Kiermasz świąteczny w Praszce za nami (galeria zdjęć)

   Zające z siana, wszelkiej maści kurczaki wykonane w wielu technikach, pisanki, kartki świąteczne, stroiki, serwetki, palmy wielkanocne i wiele innych ozdób wykonanych z bibuły, drewna, ceramiki, włóczki, piórek - właściwe z wszystkiego. Te świąteczne cuda oraz miody, ciasta i pieczywo prezentowano dziś w Praszce na kilkunastu stoiskach podczas kiermaszu świątecznego. To jedno z dwóch takich wydarzeń w roku organizowanych przez praszkowski Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu.

    - Przygotowania ozdób trwały jakieś trzy miesiące. - mówi Michał Janicki z Przedmościa, który wraz z kolegą Adamem Płonką z Kika, obsługiwali stoisko Świetlicy Wiejskiej w Przedmościu. - Spotykamy się po lekcjach, z reguły po pięć do dziesięciu osób. Naszą przewodniczącą jest Donata Pawełczyk (…) i to ona wyznacza nam zadania. Z reguły są to te zające z siana (okazałe, bo mierzące po kilkadziesiąt centymetrów wysokości - dop. red.), ale też inne rzeczy, na przykład kulki z jajek lub stroiki w słoiczkach.
    - Ale najważniejsze jest to, by była przy tym dobra zabawa, by to łączyło dzieci, by mieli wspólną pasję, by nie spędzali tyle czasu przy komputerach tylko przychodzili do nas i razem spędzali czas. - dodaje odpowiedzialna za sąsiednie stoisko Monika Sikora, opiekunka Świetlicy Wiejskiej w Brzezinach.


   Dwa kroki dalej swoje wyroby prezentowały kolejne świetlice ze Strojca i Gany. Tu także moc świątecznych stroików i własnoręcznie wykonanych ozdób. Do wyboru, do koloru.
    - U nas typowo wiosennie. - mówi Agata Zgoda ze Strojca. - Mamy stroiki, jajeczka na patyczku, palemki, których już sporo dziś sprzedałyśmy i inne różne, kolorowe ozdoby.
    - Mamy stroiki z palemką, koszyczki, baranki, jajka po złotówce, króliczka z drewna - zachwalały swoje stoisko Zuzia, Hania, Emilka i Lena. Wszystkie są uczestniczkami zajęć w Świetlicy w Ganie. Tu stawia się na ekologię, bo wiele wystawionych rękodzieł wykonane są z drewna, lnianego sznurka lub brzozowej kory. - Było przy tym sporo pracy. Niektóre ozdoby, na przykład te baranki, to my robiłyśmy. Resztę Pani Emilka, bo to trochę trudne jeszcze jest dla nas. Same od siebie chciałyśmy przychodzić na świetlicę i robić te rzeczy.




   Dalej kolejne stoiska, co jedno to bardziej kolorowe. Prezentowali się lokalni rękodzielnicy, ale także placówki opiekuńcze, jak choćby Środowiskowy Dom Samopomocy w Ganie. Tu różnorodność form i technik. Od wyszywanych i wyklejanych kartek świątecznych, przez ceramiczne anioły, drewniane jaja i zające, kolorowe pisanki po ozdoby z filcu i gliny. Właściwie łatwiej byłoby napisać czego tu nie było. Wszystko przygotowane przy dużym udziale podopiecznych. Obok kolejne stoiska ze stroikami i palmami wielkanocnymi. Wszystko naturalne, bo wykonane z sezonowych i tradycyjnie związanych ze świętami roślin. Dalej barwne i „ciepłe”, bo wykonane z piórek, tasiemek, na szydełku i z puchu, ozdoby z Popowic. Tradycyjnie od wielu już lat wyroby swoje i córki przywozi Teresa Kowalczyk. Co roku zaskakuje nowościami.
    - W tym roku proponujemy piękne ozdoby do palmy wykonane z bibuły. Ale przydać się mogą na każdą okazję. Mamy także takie kielichy komunijne, jako prezent zamiast kwiatka. I dla chłopców i dla dziewczynek. (specjalnie na dziś, pod zamówienie, wykonany był także kielich „na roczek” - dop. red.) Mamy też baranka, bardzo ładny, puchowy. Za takiego baranka zrobionego przed dwoma laty dostaliśmy trzecią nagrodę na konkursie zorganizowanym przez Łódzki Dom Kultury (ŁDK to instytucja, która swoim zasięgiem działania obejmuje obszar całego województwa łódzkiego – dop. red.). Mamy kurczątka w kapeluszach, kurczaczki w jajku - to też nowości w tym roku.


   Oprócz wszelakich ozdób i stroików odwiedzający kiermasz mogli zaopatrzyć się także w świąteczne ciasta i pieczywo. Zadbały o to, jak co roku, panie ze Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Praszce. Królowały mazury, świąteczne baby, chlebowe zające i baranki.
    - Myślę, że wybór jest naprawdę szeroki. - Krystyna Preś, prezes Spółdzielni. - Chyba jest wszystko co potrzebne do koszyczka i na święta. (…) Wszystko na naturalnych składnikach i surowcach. Staramy się produkować tradycyjnie. Spółdzielnia istnieje prawie 75 lat i chcemy tę tradycję podtrzymywać i robić dobre produkty dla naszych klientów.
Obok stoiska jest bufet, gdzie przy kawie i słodkim poczęstunku można się rozkoszować i nabierać sił na kolejne zakupy. A między stoiskami w pocie czoła uwijają się młodzi strażacy ochotnicy. Oni także przyłożyli się do tegorocznego kiermaszu. By ogrzać nieco zziębniętych wystawców i odwiedzających kiermasz mieszkańców Praszki i okolic częstują gorącą, aromatyczną grochówką. Dziś ich obecność była nieoceniona, bo aura nie była do końca łaskawa. Było zimno i padał drobny śnieg lub śnieg z deszczem. Na szczęście znaleźli się tacy, którym pogoda nie przeszkadza i z przyjemnością odwiedzili kiermasz. A kto nie był, niechaj żałuje.
    - Czasami słyszę taką opinię, że mało rozreklamowany jest ten kiermasz. - dopowiada Krystyna Preś. - Ale to nieprawda, jest bardzo dobrze rozreklamowany. Przecież nie tylko ten, ale i bożonarodzeniowy kiermasz, nie jest od roku czy dwóch. Od dziesięciu lat tu się wystawiamy. Wszystko wola ludu, kto chce to usłyszy. Tym bardziej że młodzież i dzieci się wystawiają. Choćby im trzeba pokazać, że tradycję trzeba kontynuować, bo kto ich nauczy, jak nie my?


   Kolejny kiermasz w Praszce za nami. Pozostaje więc życzyć zdrowych i pogodnych świąt, co zgodnie czynili wszyscy rozmówcy. I do zobaczenia w grudniu na kolejnym kiermaszu organizowanym przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Praszce.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA