Tragiczny bilans weekendu w Polsce. Utonęło 12 osób

   Nie pomagają apele, akcje prewencyjne i pogadanki - co roku w Polsce toną dorośli i dzieci. W większości przypadków w grę wchodzi alkohol, ale bardzo często tonie osoba, której wydaje się, że może uratować innego tonącego. Statystyki biją na alarm, tylko w ten weekend w Polsce utonęło 12 osób.
    - Od początku lipca w całej Polsce utonęło już 18 osób, to jest stan na 9 lipca. - mówi rzecznik komendanta Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Wieluniu, Grzegorz Kasprzyczak. - Jak należy się zachowywać? Przede wszystkim korzystać z miejsc, które są do tego wyznaczone i są strzeżone przez ratownika. Strzeżmy się dzikich kąpielisk, miejsc niestrzeżonych i żeby nie było alkoholu, bo to jest chyba główny powód tych utonięć. I oczywiście, żeby mierzyć swoje zamiary, jak chcemy się kąpać, na siły, czyli umiejętności, jakie posiadamy w tym zakresie. Wielokrotnie słyszymy, że utonęły dwie osoby, z czego jedna osoba ratowała. Jest to bardzo częste, mimo że chcemy pomóc, to nasze umiejętności są niewystarczające. Ratownicy wodni po to uczą się na kursach, żeby odpowiednio podpłynąć do osoby tonącej, odpowiednio ustawić się przy osobie tonącej i odpowiednio tę osobę ewakuować z miejsca zagrożenia. Niestety, osoby, które chcą pomóc, często nie posiadają takich umiejętności i też stają się ofiarami.


   Rzecznik Kasprzyczak podkreśla, że czujnym trzeba być zawsze, nawet w miejscu, które dobrze znamy:
    - Często zdarza się tak, że osoby, które toną, wielokrotnie pływały w tym miejscu, żyły przy tym miejscu. Ale musimy pamiętać, że rzeka jest wodą płynącą i może nanieść lub wymyć konary drzew czy inne elementy lub spowodować to, że raz będzie woda głęboka, raz płytka. Konsekwencje mogą być tego takie, że wiele osób tonie wskutek obrażeń przy skoku na tak zwaną „główkę”. Niestety, w takim przypadku bardzo często dochodzi do uszkodzenia odcinka szyjnego kręgosłupa, gdzie są bardzo ważne ośrodki odpowiedzialne za poruszanie kończynami górnymi i dolnymi. W przypadku porażenia miejscowego osoba nie może wypłynąć na brzeg, bo nie może poruszać kończynami i tonie.


   Przypominamy, że w powiecie wieluńskim jedyne strzeżone kąpielisko znajduje się przy ul. Broniewskiego w Wieluniu. Czynne jest od początku wakacji.

Fot. Tomasz Kuźnik
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA