W tle wieluńskiej batalii z Tergopower o budowę elektrociepłowni na biomasę, rolnicy mogą pomyśleć o własnej kotłowni na słomę

   W 2018 roku kolejna elektrownia zasilana biomasą ze słomy pojawi się na mapie Polski. Powstanie w Lublinie, a energia, jaką będzie wytwarzać, powinna zasilać około 112 tysięcy gospodarstw domowych. W Wieluniu są podobne propozycje ze strony norweskiego Tergopower, ale na razie nie ma na to zgody ze strony Rady Miejskiej. Rolnicy jednak mogą już teraz pomyśleć o zagospodarowaniu słomy ze swych pól, tworząc własne kotłownie na słomę. Przekonuje Krzysztof Damczyk z oławskiej firmy Metalerg:
    - Wreszcie w Polsce zaczęto rozumieć, że słoma to też paliwo i przede wszystkim bardzo ekologiczne paliwo, które powoduje, że zmniejszamy emisję gazów cieplarnianych i nie przyczyniamy się do tworzenia smogu. Dlatego zaczął się boom na te kotły. Wyprodukowanie z własnej słomy 1 kilowatogodziny to jest koszt w granicy 1 grosza. Łatwo to można przeliczyć, jeżeli chodzi o kaloryczność słomy. Zamiana 1 tony węgla to jest 1,5 tony słomy. To jest niewielka różnica. Jeżeli chodzi o gaz i olej opalowy, to ten stosunek jest 1:3. I dlatego inwestycja bardzo szybko się zwraca. Do takiego małego domku o pow. 100 m2, to wystarczyłby najmniejszy produkowany przez nas kocioł. Czyli kocioł na dwie kostki słomy. Przy takiej powierzchni, jeżeli dom jest w miarę docieplony, to trzeba liczyć dwa załadunki po dwie kostki słomy. Czyli stricte na dobę potrzebne są nam cztery małe kostki słomy. A do tego na cały sezon można liczyć około 5-6 ton słomy. Reasumując, słoma z dwóch hektarów wystarcza, żeby ogrzać swój dom.


   Obecnie na rynku najtańsze piece na słomę do budynków o powierzchni ok. 100 m2 kosztują 10 tys. zł, ale inwestycja szybko się zwraca. Problemem jest magazynowanie słomy, choć w przypadku gospodarstw rolnych raczej to nie ma dużego znaczenia.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA