Za nami szósta edycja jesiennej odsłony targów rolnych w Kościerzynie (galeria zdjęć)

   Jesień w polu i w ogrodzie - Kościerzyński Dzień Ziemniaka - pod taką nazwą od ponad 5 lat organizowane są w Kościerzynie koło Sieradza targi rolne. Ich organizator - Łódzki Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach - promuje w ten sposób ziemniaka, jako markę regionu łódzkiego. I nie powinno to dziwić, gdyż region sieradzko-wieluński wraz z sąsiadującą Wielkopolską są ziemniaczanym „zagłębiem” Polski.
Za nami szósta edycja tego „ziemniaczanego święta”.

    - Cieszymy się z tego, że ta impreza powoli się nam rozwija - mówi Włodzimierz Lewandowski, Dyrektor ŁODR w Bratoszewicach - Tutaj bardzo dużo się uprawia ziemniaka, szczególnie tego wczesnego. (…) Te gospodarstwa, które pozostają przy ziemniaku uprawiają coraz większe powierzchnie, a te targi to nie tylko maszyny i otoczenie rolnictwa, ale również można tutaj kupić krzewy, kwiaty (…).
    - Nasze targi, to targi „Jesień w polu i w ogrodzie” - dodaje Ewa Janczak, komisarz targów, na co dzień główny specjalista ds. produkcji roślinnej w kościerzyńskim oddziale ŁODR - Bardzo szeroką ofertę jesienną prezentują ogrodnicy. Są rośliny jednoroczne, byliny, krzewy, drzewa owocowe i ozdobne, trawy. (…) Bardzo szeroka i piękna oferta.
   Swoje stoiska zaprezentowało ponad 90 wystawców - od producentów, przez dystrybutorów i doradców rolniczych, po instytucje i agencje obsługi wsi i rolnictwa. Były stoiska gastronomiczne i kiermasz dla dzieci. W ramach promocji lokalnego dziedzictwa kulturalnego można było także podziwiać i zakupić wyroby rękodzielnicze (haft, wycinanka, zabawki, ozdoby i dekoracje), a także przedmioty użytkowe wykonane przez lokalnych twórców i artystów. Nie zabrakło także wystawy maszyn rolniczych i pokazów polowych prezentujących technologię produkcji i zbioru ziemniaków.
   Koła Gospodyń Wiejskich prezentowały potrawy biorące udział w konkursie na najlepszą potrawę z ziemniaka.
    - Zostałem zaproszony do jurorowania - mówi Przemysław Banaś z Warsztatów Gastronomicznych Zespołu Szkół nr 1 w Wieluniu - Jestem zachwycony tym miejscem i tą imprezą. Także tymi paniami, które przygotowały wspaniałe potrawy. Po cichu powiem, że wygrała zupa, taki bardzo mocny rosół, w którym gotują się ziemniaki nadziewane mięsem mielonym. (to Zupa Wykwintna przygotowana przez p. Krystynę Cichosz z Koła Gospodyń "Wójcin nad Prosną" - dop. red.) Widać, że włożono mnóstwo serca w tę potrawę. (…) Były także przygotowane pierogi z ziemniakami i serem, ale to nie były zwykłe ruskie, które robimy z byle jakiego twarogu, tylko zrobione ze swojego sera, kruchutkiego, aksamitnego, nie przegrzanego i nie przekwaszonego, ze swoich ziemniaków. Poza tym panie prezentowały placek ziemniaczany, taki wielki placek na kwadratowej blasze, gdzie masa surowych ziemniaków była wymieszane z duszonymi żeberkami pokrojonymi w drobną kostkę. Ciekawe przeżycie. Poza tym był sernik z ziemniakami, pączki z ziemniakami, babka ziemniaczana nadziewana „boczusiem” i wiele innych fajnych rzeczy (…).
   Warto więc zainteresować się ziemniakiem, bo mimo iż jest to jeden z podstawowych składników naszego codziennego menu, to w gruncie rzeczy nadal jest niedocenionym warzywem o wielu walorach zdrowotnych i smakowych.

   Warto przede wszystkim docenić trudną pracę producentów ziemniaka. Swoje stoisko podczas targów mieli także rolnicy sprzedający „kościerzyńskie ziemniaki”, czyli te, które najchętniej uprawiane są w naszych okolicach, a więc m.in. Arrow, Irga, Avanti, Lord, Michaleina, Riviera, Melody, Ranomi, Madeleine i Vineta. Mimo, iż uprawy nie należą do łatwych, to wielu z nich ni narzeka ma plony, bo te nie są najgorsze. Znacznie trudniej uzyskać odpowiednią cenę, która zapewniłaby opłacalność.
    - To co robimy teraz, za tę cenę, to jest jakieś nieporozumienie - Zbigniew Błaszczyk - Dostajemy około 2,50 zł za 15 kilogramów, a koszty jakie ponosimy to ok. 50 gr na kilogram.
   Główną winę w obecnej sytuacji Pan Zbigniew dostrzega w fakcie, iż polscy konsumenci nie sięgają po rodzime ziemniaki, a wybierają zachodnie, promowane przez duże sieci marketów.
    - Ludzie nie jedzą polskiego ziemniaka, 70% ziemniaków sprzedawanych w sieciach marketów jest pochodzenia zachodniego - dodaje. Nie pomaga nawet znakowanie produktów opisami „kraj pochodzenia”, bo to co znajduje się na sklepowych półkach w dużych sieciach pozostawia wiele do życzenia.
    - Robiąc z żoną zakupy w renomowanym markecie zobaczyłem ziemniaki z napisem „pochodzenie: Polska”. Zapytałem pani, gdzie jest kierownik sklepu, bo chciałem rozmawiać na temat tego ziemniaka. Bo my takie ziemniaki, które były wystawione w tym markecie, to nawet dla bydła nie dajemy. To była dyskryminacja Polski, bo te ziemniaki nie nadawały się do niczego. A inne ziemniaki „Niemcy”, „Francja” - piękne ziemniaki. To było nieporozumienie. (…) My uprawiamy te same odmiany, ale przykładowo jeśli chodzi o młodego ziemniaka, to polski poleży trzy, cztery dni, a zachodni poleży miesiąc lub dwa i nie traci na wyglądzie czy na wartości, jest jakby zakonserwowany, to jest chemia. My mamy ziemniaki bardzo dobre i chcielibyśmy, żeby ludzie spożywali polskiego ziemniaka, a nie zachodniego.

   Honorowym patronatem tegoroczne targi objęli: Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Krzysztof Jurgiel, Wojewoda Łódzki Zbigniew Rau i Marszałek Województwa Łódzkiego Witold Stępień.

   Dodajemy, że „Jesień w polu i w ogrodzie - Kościerzyński Dzień Ziemniaka”, to jesienna edycja targów organizowanych przez kościerzyński oddział Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach. W tym samym miejscu, ale w maju, targi rolniczo-ogrodnicze odbywają się już od ponad ćwierćwiecza.

Posłuchaj relacji:



Posłuchaj rozmowy z Przemysławem Banasiem z Warsztatów Gastronomicznych ZS nr 1 w Wieluniu i Ireną Miedzińską z OSM "Wart-Milk" w Sieradzu - jurorami konkursu "Ziemniaczane inspiracje" oraz Krystyną Czarnecką, opiekunką KGW z okolic Wieruszowa:



REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA