Sołectwo z Miechowej w gminie Byczyna wygrało XI konkurs „Na najlepszą potrawę domową” (galeria zdjęć)

   7 sołectw i stowarzyszeń z gmin Byczyna oraz Łubnice wystartowało w XI konkursie kulinarnym „Na najlepszą potrawę domową”. W tym roku hasłem przewodnim konkursu były „Warzywa i owoce z naszych ogrodów”. Wygrała ekipa z Miechowej, wyprzedzając Stowarzyszenie Motocyklowe „Rycerz” z Byczyny oraz sołectwo Jaśkowice, a tuż za podium znalazło się Stowarzyszenie Gospodyń „Wójcin nad Prosną”. Dyplomy i wyróżnienia otrzymały jeszcze sołectwa z Proślic i Dobiercic oraz Stowarzyszenie Zaradności Życiowej z Polanowic. Konkurs był częścią sobotniego festynu „Lato w mieście”, gdzie rozgrywano też turniej tenisa ziemnego, szachowy i tenisa stołowego, w którym triumfował Jakub Sterchun. Na drugiej pozycji uplasował się Tobiasz Sobczyk, a na trzeciej Szymon Sobańtka. Turniej tenisa ziemnego wygrał Robert Kochan, który na co dzień jest również instruktorem na byczyńskich kortach:
    - Cieszę się bardzo, że w naszej miejscowości zagościła tak piękna dyscyplina sportu, jaką jest tenis ziemny. Jak widać, mamy dwa nowe korty. Trzeci jest na „orliku” i coraz więcej młodzieży gra i coraz więcej starszych osób próbuje swoich sił w tej dyscyplinie. Mam nadzieję, że tenis ziemny będzie się rozwijał w naszym mieście i będzie coraz więcej grających. Wszystkich serdecznie zapraszam na nasze korty, ja też jestem instruktorem i prowadzę w wakacje zajęcia dla dzieci i młodzieży. Najbliższe zajęcia z tenisa ziemnego odbędą się w poniedziałek o godz. 10.00. To jest naprawdę piękna dyscyplina sportu.

   Uczestnicy konkursu kulinarnego musieli przygotować danie główne, zupę, a także deser. Na produkty każda z drużyn otrzymała 150 zł, a na przygotowanie i udekorowanie potraw miały 3 godziny. Co przygotowała ekipa zwycięzców z Miechowej? Zdradza jej kapitan, Jadwiga Olszak:
    - Dzisiaj zrobiliśmy pierogi z bobem, bo skoro mają być warzywa, to dlaczego nie bób. Oprócz pierogów zrobiliśmy zupę z kalarepy. Danie główne to filet drobiowy nadziewany mięsem wieprzowym i warzywami. Do tego warzywa na parze i spiralka ziemniaczana, która była opiekana. Na deser mamy krakersiki, które są nadziewane z naszymi konfiturami. Taką konfiturą, którą się szczycimy, to jest dżem z pomidorów. Mamy też dżem z dyni, czarnej porzeczki i wiśni. Nawet mamy własnoręcznie robioną nutellę z węgierek. I mamy też śliwki nadziewane orzechami. My zapraszamy też serdecznie 6-7 sierpnia do naszej miejscowości na Święto Pierogów. Jest to już siódma edycja tego święta. Wtedy można posmakować naprawdę przepysznych pierogów z różnymi farszami. Zapraszamy miłośników pierogów i nie tylko. Dlaczego u nas takie święto? Dlatego że nasze mieszkanki zasłynęły z przygotowania pierogów. Po drugie, dużo naszych mieszkańców pochodzi ze wschodnich kresów, a tam pierogi są bardzo popularne. Po trzecie, nasz kościół jest pod wezwaniem św. Jacka, który jest patronem pierogów. I połączyliśmy to razem i wpadliśmy na pomysł organizacji tego święta, żeby Miechowa też z czegoś słynęła. I jeszcze raz zapraszam na Święto Pierogów 6-7 sierpnia w Miechowej.

Barbara Kawula ze Stowarzyszenia Popierania Zaradności Rodzinnej zdradziła, że jej drużyna postawiła na ostry smak:
    - Zaserwujemy zupę porową z kulkami mięsnymi. Na drugie danie mamy przygotowaną kaszę z warzywami na pikantnie. I do tego dodajemy pieczone na patelni brokuły, kalafiorki i jeszcze roladki mięsne, drobiowe z nadzieniem. Jest na ostro, tak jak miało być. A roladki są naprawdę wyśmienite. Oprócz tego mamy na deser muffinki marchewkowe z bitą śmietaną, przystrojone miętą. Jeśli chodzi o organizację, to nie miałam problemu skompletować drużynę, bo dziewczyny są bardzo chętne do gotowania. Startujemy w tym konkursie od początku jego organizacji, tylko wcześniej jako Centrum Integracji Cispol.

   Zdobywca drugiego miejsca, Stowarzyszenie Motocyklistów „Rycerz” z Byczyny kolejny raz postawiło na tradycję. Jak mówi prezes Wiesław Walczak, mężczyźni dobrze gotują, czego przykładem są sukcesy jego ekipy:
    - Nie mamy nic nowego. Poszliśmy na tradycję i to, co każdy motocyklista uwielbia, to jest żurek, a na drugie danie zrobiliśmy ulubiony mielony, ale inaczej. Zrobiliśmy go z ziemniakami podsmażanymi, majonezem i z cebulką. My startujemy co roku mamy tutaj sukcesy. Raz wygraliśmy golonką. Kilka razy zajęliśmy drugie miejsca i tutaj też usłyszeliśmy podobny werdykt.

Dyrektor Centrum Integracji Cispol w Polanowicach, Wioleta Kardas pomagała władzom miasta przygotować dla widzów sałatkę owocową:
    - Ja tylko tutaj pomagałam wiceburmistrz, Katarzynie Zawadzkiej i burmistrzowi, Robertowi Świerczkowi kroić sałatkę owocową, która była przeznaczona dla publiczności. Organizatorzy, żeby się nie nudzić, też musieli coś robić. Wszyscy pracowali, począwszy od burmistrza po jego zastępczynię, dyrektorkę Ośrodka Kultury Iwonę Sarnowską, po szefową wydziału promocji kluczborskiego starostwa. Napracowali się, a później częstowali sałatką publiczność. Przeszłam po wszystkich stoiskach, więc są tutaj różności. Myślę, że jury będzie miało trudny orzech do zgryzienia. Bo mamy tutaj od muffinek marchewkowych po placuszki z zsiadłego mleka z malinami. Są też pyszne nadziewane bakłażany. Na stoisku sołectwa Jaśkowice próbowałam pysznego kremu z brokuł. Jest też królik, zapiekane bezy. Są pierogi z bobem i boczkiem. Są faszerowane drobiowe piersi. Jest chrust, czyli taki zaplatany mix mięs. Myślę, że jest co próbować i oczywiście rycerze mają tradycyjne danie z mięsa wieprzowego mielone i żurek na wywarze z różnych mięs. Są pyszne kompoty i naleweczki. Myślę, że ranigast się przyda.

Sekretarz Stowarzyszenia Gospodyń „Wójcin nad Prosną”, Maria Gwizdek podkreślała, że stowarzyszenie nie tylko dobrze potrafi gotować, ale także organizuje mieszkańcom aktywny wypoczynek:
    - Przygotowałyśmy zupę krem. Sezon ogórkowy jest w pełni, więc zupa jest ze świeżych zielonych ogórków z grzaneczkami. Na drugie danie mamy chrust mięsny, czyli mięsko będzie wieprzowe i drobiowe. Do tego ziemniaczki z wody z koperkiem plus mix sałat z sosem winegret. Na deser mamy naleśniki z serem i z musem malinowym plus kompocik z owoców z ogródka. My tu dwa lata temu zwyciężyłyśmy. Rok temu było drugie, a teraz czwarte. Organizujemy też wakacyjne rajdy rowerowe. Pierwszy 17 lipca, a następny będzie za 2 tygodnie. Ogółem będą 3 etapy w te wakacje. Jeden etap może być bardzo ciekawy, bo mamy zamiar zaprosić do rajdu najmłodszych w wieku do 5-7 lat i pojechać z nimi od placu zabaw w Wójcinie do drugiego, który jest na Makowszyźnie.

Sołtys wsi Proślice, Agnieszka Lemańczyk podkreślała, że przygotowały zgodnie z regulaminem to, co jest w zasięgu wzroku z jej domu:
    - Zgodnie z regulaminem gotujemy to, co jest w ogródku. A ja mieszkam pod lasem, to w ogródku widzę zawsze zająca. Ale ponieważ nie udało się nam go złapać, to mamy królika. Będzie on podany w sosie śmietankowym. Będzie też zupa z brokuł z jajem i migdałami. Do tego mamy surówkę z porem oraz deser owocowy. Niestety, przekroczyłyśmy budżet i królika już musiałyśmy kupić za własne pieniądze.

   Trzecie miejsce wywalczyła ekipa z Jaśkowic, która pięknie udekorowała swoje stoisko. Mówi Irena Domańska:
    - Na zupę przygotowałyśmy krem brokułowy. Kolor uzyskałyśmy taki, jaki chciałyśmy. Na drugie danie mamy pierś zapiekaną na porach z żółtym serem i na deser jabłuszko zapiekane z sosem malinowym i czekoladowym. W 100% zastosowałyśmy się do motta konkursu „Warzywa i owoce z naszego ogrodu”. Tak produkty dobierałyśmy, że idealnie wymieściliśmy się w tym budżecie na nasze produkty. Rok temu wygrałyśmy, a dzisiaj mamy trzecie miejsce.

   W jury zasiadł burmistrz Robert Świerczek, który kilka lat temu z sukcesem uczestniczył w kulinarnej rywalizacji:
    - To jest impreza dosyć specyficzna. Takich imprez jest mało w Polsce. W okolicy takich imprez nie ma. Myślę, że to nas akurat wyróżnia na tle pozostałych gmin. Jest to impreza, która nie wymaga wielkich przygotowań. Można na luzie do niej przystąpić i jest naprawdę świetna atmosfera. Można tutaj pokazać swoje umiejętności i talent kulinarny. I jak widać, ludziom się podoba i uczestniczą w tej imprezie bardzo chętnie. Władze gminy w tym roku ograniczyły się tylko do przygotowania dla publiczności sałatki owocowej, aczkolwiek ja bardzo lubię gotować i jest podobno taka teza, że najlepszymi kucharzami są mężczyźni. Myślę, że coś w tym jest, jakiś sen ukryty. Ja muszę przyznać, że jeszcze jak nie byłem burmistrzem, to startowałem w tym konkursie i moja ekipa zajęła wtedy drugie miejsce, a ja przygotowywałem bogracz węgierski. Zachęcam państwa do przyjechania na kolejne konkursy kulinarne w Byczynie i powąchania tych potraw, bo aromaty, które się tu unoszą, są cudowne.

   W konkursowym jury zasiadła także dyrektorka Ośrodka Kultury w Byczynie, Iwona Sarnowska, którą urzekł deser zwycięskiej ekipy:
    - Jak co roku frekwencja jest bardzo duża. Zarówno ekip gotujących, jak i mieszkańców, którzy wiedzą, że ekipy bardzo dobrze gotują i dzięki temu mogą posmakować czegoś dobrego, czegoś wyjątkowego, czegoś czego na co dzień nie jemy w domach. W tym roku motywem przewodnim są warzywa i owoce. Dlatego królują dzisiaj z owoców maliny, a z warzyw cukinie. Co jest wspaniałe, bo potrafimy wyszukiwać różności, a tak naprawdę mamy je w ogrodach. Dla mnie przepyszny był deser przygotowany przez zwycięską ekipę z Miechowej. Szczególnie krakersiki, które były z różnymi smakami dżemów. Były wspaniałe i przepyszne. I myślę, że każda gospodyni domowa powinna się nauczyć przygotować tak wspaniały i smaczny deser.

   Sobotni festyn „Lato w mieście” i konkurs kulinarny zakończył koncert Sławka Lisowskiego, a później uczestnicy bawili się do późnych godzin nocnych podczas zabawy tanecznej, do której przygrywał zespół Desant.

Posłuchaj relacji z konkursu kulinarnego w Byczynie:



REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA